UKS Łady - WKS Gwardia 3:4

29' spotkania. Bramka na 1:2 Damiana Orłowskiego. Asysta Rafała Bąka... zastępującego w bramce kontuzjowanego Bartka Zająca.

UKS Łady - WKS Gwardia 3:4

53' meczu. Paweł Góra wykorzystuje podanie Damiana Orłowskiego i wyrównuje stan meczu na 2:2.

UKS Łady - WKS Gwardia 3:4

58' spotkania. Paweł Góra po ładnej akcji z Mateuszem Mateusz Konopką wyprowadza zespół UKS na prowadzenie...

Niestety, nie udało się zdobyć dziś choćby punktu. Stworzyliśmy sobie sześć idealnych sytuacji do zdobycia bramki, dokładnie tyle samo co gospodarze. Skuteczność zawodników Orała wynosiła jednak 67%, nasza 0%. Po raz kolejny przegrywamy właśnie tym elementem gry. No cóż, piłka nożna to bardzo prosta gra o określonych regułach - wygrywa ten, kto więcej razy umieści piłkę w "siatce" przeciwnika... Było jednak dziś coś, co mi bardzo się spodobało i co chciałbym pochwalić. Na mecz przyjechali obaj kontuzjowani w poprzednim spotkaniu zawodnicy Jakub Kraśkiewicz i Mateusz Konopka. Mateusz o kulach, z unieruchomionym stawem skokowym, Kuba z ręką w gipsie. Brawo za zaangażowanie i utożsamianie się z zespołem. Jestem tu od 2002 roku. Wiele lat byłem kierownikiem poprzedniego zespołu grającego w IV lidze. Nie pamiętam, podobnej sytuacji. Obu rekonwalescentom życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Relacja prawdopodobnie w poniedziałek.

Jarek Aranowski

Zgodnie z § 19 pkt. 2 oraz § 20 pkt. 2 i 4 Statutu UKS Łady, zwołuje się na dzień 7 listopada 2016 roku na godzinę 18:30 w Szkole Podstawowej w Ładach przy ul. Długiej 49, Walne Zebranie Sprawozdawczo-Wyborcze członków klubu. W przypadku braku quorum w pierwszym terminie, II termin wyznacza się na dzień 7 listopada 2016 roku na godzinę 19:00.

Porządek obrad w rozwinięciu artykułu.

Dzisiejszy dzień zapiszemy jako jeden z najczarniejszych w historii seniorskiej piłki nożnej UKS-u. W 65' spotkania poważnej kontuzji nogi nabawił się Mateusz Konopka. Ma uraz prawej stopy, być może złamanie. Nie był w stanie o własnych siłach opuścić placu gry. To nie był jednak koniec naszych kłopotów na dziś. Niespełna 20 minut później, niefortunnie upadł Jakub Kraśkiewicz. "Kraśko" ma prawdopodobnie wybitą rękę w łokciu lub złamanie z przemieszczeniem. Przez skórę wyraźnie odstawała kość. Ból był tak straszny, że Kuba dał się znieść z boiska dopiero po 10 minutach. W tym miejscu gratuluję "poczucia humoru" paniom z pogotowia. Najpierw usiłowały wmówić naszej pielęgniarce że mecz piłki nożnej w klasie B to impreza masowa, że jeżdżą tylko do sytuacji gdzie występuje zagrożenie życia i poszkodowanych mamy dowieść sami... W tym momencie Ania oddała słuchawkę mnie. Mi "uprzejma" pani wspierana przez koleżankę powiedziała, że w Raszynie nie ma karetki i mamy czekać. Tego już nie wytrzymałem i trochę słów padło z moich ust... Ostatecznie pani się rozłączyła, ale karetka zjawiła się w ciągu 3-4 minut... Kuba i Mateusz zostali odwiezieni do szpitala. Życzę im w imieniu całego zespołu szybkiego powrotu do zdrowia. Trzymajcie się, jesteśmy z wami!

Niestety, zasłużona porażka z nie najsilniejszą przecież w lidze Walką Kosów. Gospodarze rozpoczęli ten mecz z dużym animuszem i wolą zwycięstwa. My niestety dopasowaliśmy się do ich chaotycznego stylu gry. Piłka latała głównie górą i często przypadkowo trafiała pod nogi bądź zawodnika gospodarzy bądź gości. Niby optyczną przewagę posiadali zawodnicy Walki jednak niewiele z tego wynikało. Z dużym szczęściem bronił też naszej bramki Rafał Bąk. Po pół godzinie gry nieco otrząsnęliśmy się z chaosu jaki daliśmy sobie narzucić. Zaowocowało to kilkoma groźnymi akcjami. Gospodarze nie przebierali jednak w środkach i jak już dochodziło do sytuacji pachnącej bramką po prostu faulowali... Najbardziej odczuł to Krzysztof Wołkowycki. Gola zdobyć się niestety nie udało.